Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

April 15 2017

dormicum

chaos

A na poczatku byl Chaos (wczoraj). Dzis juz troche lepiej. PolChaos. Do zmniejszania sie ilosci chaosu przyczynia sie glownie zroznicowanie czasu sniadan, lunchow etc. dla roznych generacji. Stwierdzam rowniez (autorytatywnie) ze osobniki o kilkuletniej historii nie znaja sie na zegarku. Stwierdzam rowniez, ze osobniki kilkuletnie sa najbardziej zainteresowane zwiedzaniem przybytku zwanego „Dollar Store”, co nowootwarto niedaleko mnie. To nowootwarcie pozwolilo mnie dokonac tego wpisu. Duza ilosc dyskusji dotyczy rowniez, kto ma w danym momencie przestawic samochod, bo blokuje inny samochod. Wszystko zostało obmyślone i zaplanowane przez stwórcę już dawno temu. Małżeństwo jego rodziców też zostało zaplanowane. Poczęcie takoż. Podobnie stwórca paluchem poganiał tego jednego plemnika z milionów, żeby dotarł pierwszy do jajeczka i strzelił swoją połową DNA, niezbędną do stworzenia dezertera w takiej formie, z jaką tu obcujemy.
Całe życie dezertera nie jest dziełem przypadku, ale formowaniem wg funkcjonującego w jego środowisku wzorcu. On nawet własnymi słowami nie potrafi nic przekazać, tylko cytatami.
Myślę, że jedynym przypadkiem, jaki mu się zdarzył, jest znalezienie tego blogu. Może poczytać ludzi z krwi i kości, którzy potrafią wyrażać własne myśli własnymi słowami. I to jest jego szczęśliwy traf, jak wygrana w totka. Wyobrażacie sobie funkcjonowanie w otoczeniu ludzi, z których każdy zna na pamięć tylko jedną książkę? Te rozmowy polegające na cytowaniu kolejnych jej fragmentów? Co w tym pasjonującego, kiedy dezerter mówi do dezerterowej M ileś tam, a ona mu odpowiada: Ł ileś tam lub J coś tam. W dodatku z góry zna odpowiedź rozmówcy.
dormicum
1653 0fa8 500
dormicum
Ale te mizoginistyczne gledzenie na temat takiej no troszkę niewielkiej ale jednak niższości intelektualnej kobiet, to strasznie głupie. Ano była taka Maria Curie-Skłodowska, jest Tokarczuk. Mi np bardzo imponuje caryca Katarzyna,która jak damski Casanowa przebierała miedzy mężczyznami, za co zostala obwołana przez oburzoną męską część ludzkości rozpustnicą Messaliną północy itp. A była to niebywale inteligentna kobieta. Mówisz o zdarzeniu, które się da przewidzieć na podstawie znanych praw naukowych i doświadczenia. Nie chodzi zatem o przypadek.  Wygrana jest wtedy, gdy maszyna losująca wybierze kombinację wytypowaną przez gracza. Dla szóstki będzie to jedna z 13 983 816 możliwości, dla trójki – jedna z 57. Jak masz czas i pieniądze na kupony, to wypełniasz niecałe 14 milionów zakładów i wszystkie wygrane od trójki do szóstki są twoje (i innych graczy, którzy przypadkowo też wytypowali „właściwe”)
Wygrana w totka także nie jest przypadkowa. Jak uczy doświadczenie, jest możliwa wtedy, kiedy KTOŚ skreśli wybrane liczby. Zbiór odpowiednio dobranych cyfr – dający wygraną – to pewien porządek mający swe źródło w umyśle człowieka.
Porządek w naturze nie jest wynalazkiem ludzkiego umysłu. Czy istnienie tego porządku,, nie wymaga istnienia inteligencji, która go zorganizowała ? Kiedy pierwotni faceci odkryli, że większy sukces odniosą polując w kilku na mamuta lub plądrując dobra sąsiedniego osiedla, to wystarczyło im kilka gestów, pomrukiwań, chrząknięć i porozumiewawczych spojrzeń. Kobiety przywiązane do jaskini pilnowaniem ognia i bachorów potrzebowały większego zasobu słów na porozumienie z sąsiadkami, łagodzenie konfliktów, wyrażenie ciekawości, zazdrości, uczuć w ogóle…
I tak zostało do dziś 
I do dziś w wielu językach mówi się o mother tongue, Muttersprache, lingua della mamma etc. W Polsce jest to język ojczysty, nie wiadomo czemu  Zastanawiałeś się, skąd się sam wziąłeś? Konieczność czy przypadek?
Bo przeciwieństwem przypadku jest konieczność.
Twoi rodzice spotkali się w sposób planowy czy przypadkowo?
A ich rodzice i rodzice ich rodziców etc.
Połączyli się w akcie płciowym planowo czy niechcący, akurat w momencie sprzyjającym prokreacji?Według słowników „przypadek” to „zdarzenie, zjawisko, których się nie da przewidzieć na podstawie znanych praw naukowych i doświadczenia”.
Jeżeli więc ktoś oznajmia, że życie powstało przez przypadek, to jego zdaniem istnieje ono dzięki jakiemuś nieznanemu czynnikowi sprawczemu. Czy wobec tego niektórzy nie mają w istocie na myśli „Przypadku” pisanego dużą literą — inaczej mówiąc Stwórcy?
Mój komentarz
Dezerter naciągasz bezprzedmiotowo i zupełnie nieprzypadkowo, stronniczo. Podpierasz bezzasadnie swoje tezy naukowością by nada/c im polor, obiektywizm i cenność. Używasz nauki jako zasłony by zyskać poklask dla biblijnych teorii przekazywanych przez Ciebie na blog z gracją (słowną) amerykańskiego kaznodziei telewizyjnego, w formie, jak dla ucznia IV klasy szkoły podstawowej.
A poza tym podałeś definicję słowa „przypadek” daleko nie pełną.
Oto definicje słowa „przypadek” wg słownika PWN (Państwowe Wydawnictwo Naukowe):
1. «zdarzenie lub zjawisko, których nie da się przewidzieć»
2. «pojedyncze zdarzenie lub pojedyncza sytuacja»
3. «jedna z postaci choroby spośród wielu podobnych»
4. «osoba lub grupa osób reprezentująca jakieś zjawisko lub charakteryzująca się jakąś cechą»
Podałeś tylko punkt (1) definicji. Zacytowałeś selektywnie, czyli postąpiłeś nierzetelnie. Pewnie zaliczyłeś takie postępowanie z prawdą na plus dla siebie, bo przecież uczyniłeś tak w dobrych intencjach.
Dezerter, Ty jesteś przypadkiem, tejot jest przypadkiem, wszyscyśmy przypadkami homo sapiens.
W nauce rozpatruje się przypadki typowe i nietypowe, rzadkie i częste, w sądownictwie ma się do czynienia z przypadkami przestępstw ciężkich, lekkich, itd., w fizyce rozpatruje się wyniki eksperymentów jako „przypadki”. W tym sensie Ziemia jako planeta dogodna dla życia jest przypadkiem. Mars jest podobnym innym przypadkiem (bez życia), Jowisz jeszcze innym (planeta gazowa) być może z jadrem skalistym.
Dezerter, dla Ciebie i dla rzeszy SJ niemożliwość zajścia przypadku złożenia się przypadkowego samolotu z części na złomowisku jest koronnym dowodem na istnienie Boga. Bóg w tym wyjaśnieniu jest zegarmistrzem, który wszystko składa jak trzeba, nieprzypadkowo. Bez zegarmistrza nic nie mogło się złożyć w funkcjonująca całość
.
Jest to dowód nakierowany na ludzi, którzy nie są wstanie myśleć abstrakcyjnie, rozumują schematycznie, dosłownie, obrazkowo. Gdy podsunie się im obrazek przed oczy, to myślą według tego obrazka. Bo obrazek (ryba, mucha, słoń, Ziemia, Słońce) nie jest przypadkiem, a dziełem, stwórczym, a więc istnieje Stwórca.
Jesteś bardziej podobny do rodziny ojca czy matki? A twoje rodzeństwo? Jak myślisz, dlaczego jesteście podobni lub się różnicie pod względem zdrowia, inteligencji, wyglądu? 
Facet wypuszczający się daleko i chcący powrócić w to samo miejsce potrzebował dobrze rozwiniętego zmysłu orientacji przestrzennej, tylko taki też miał szanse na zostanie przywódcą stada. Nieliczne wyjątki przeżyły trzymając się grupy, ale do dziś taki będzie błądzić, a nie zapyta o drogę 
dormicum

nauka

Niejaki Franz Joseph Gall stworzył pseudonaukę: frenologię. Jej celem było znalezienie korelacji pomiędzy kształtem, wielkością czaszki a inteligencją.
Wyciagano najbardziej bałamutne wnioski, miedzy innymi takie, że kobieta jako fizycznie mniejsza od mężczyzny, mając tym samym mniejszą głowę, jest mniej inteligentna od mężczyzny. Rozumując w ten spośob można by powiedzieć, że pierwszy komputer Eniac, który zajmował przestrzeń dużej sali, był sprawniejszy od dzisiejszego laptopa. Gdzieś czytałem, że czaszka Kanta był o 30% mniejsza od czaszki Goethego. Więc operowanie zewnetrznymi gabarytami nie ma sensu. Kilka dni temu w tok-fm usłyszałem rozmowę z niedawno zmarłym profesorem Vetulanim. Tam usłyszalem bardzo dziwną u tego zasłużonego naukowca wypowiedź, że ucząc się , ćwicząc mózg, sprawiamy, że kora mózgowa grubieje. Kiedy do mojego laptopa wprowadzam nowy program, np. antywirusowy, to nie zaobserwowałem pogrubienia się mojego komputerka. Chyba profesor Vetulani nie pozbył się do końca frenelogicznych tendencji i software mu się myli z hardware.
Ale prawda jest, że my mężczyźni pod względem hardwarowym jesteśmy większymi mięsniakami, podnosimy cięższe sztangi niż ta sztangistka Wróbel (no nie ja, broń panie boże) daleko potrafisz się posunąć w równaniu damy z damem, bo ja wolę, jak się różnią. Natychmiastowy atak pań, kiedy ktoś tylko napomknie o różnicach, świadczy chyba o kompleksie. Uzasadnionym historycznie, ale jednak słowne wojowanie o nieróżnienie się, chciał nie chciał, kojarzy mi się z francuską Marianną, Joanną d’Arc czy madam Pawłowicz, a te trzy damy w ogóle mi się nie kojarzą z kobiecością. Bardziej z peerelowską czy pisowatą propagandą. Widzę różnice między kobietą a menczizną we wszystkich zachowaniach i to mnie cieszy, a nawet jeszcze trochę daje życiodajnej motywacji. Różnice są zauważalne nawet u dwu- trzyletnich dzieci. Można nie mieć wzroku, a jednak uchem rozróżniać dziewczynkę i chłopca. Kobieta to we wszystkim inność – głównie delikatność, jednak zupełnie innego rodzaju niż męska – skierowana nie na siebie, lecz na zewnątrz, nieegocentryczna, nieegoistyczna. Gotowość do pokoju sto razy bardziej na wierzchu niż u chłopa. Niemal natychmiast uśmiech za uśmiech, jak pisało we Wrocławiu po przeciwnej niż PDT stronie . Empatia? Ojej, szkoda gadać: ja potrafię milczeć ze złości dwa tygodnie (rekord – trzy miesiące), żona – gotowa się odkręcić prawie natychmiast. Przypuszczam, że nawet krowa Pawłowicz jest w środku wrażliwą, delikatną, choć z jakichś powodów przetrąconą, jak Jarek, kobietą.
Lewusku i Panowie Blogowie, klęknijmy – kto już nie może, niech stoi lub siedzi – i pomódlmy się do jedynej bogini natury, by kobiety, nawet kiedy się słusznie domagają równych dla wszystkich obywatelskich praw
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl